34. Orawskie Lato przeszło do historii, ale emocje i wspomnienia zostaną w naszych sercach na długo.
Choć początek postraszył nas deszczem, orawskiego ducha nie tak łatwo złamać. Powracające słońce i niesamowita publiczność udowodniły, że dla naszej tradycji i wspólnej zabawy żadna chmura nie jest straszna. Tłumy pod sceną i ta niepowtarzalna, gorąca atmosfera pokazały prawdziwą siłę naszej społeczności.
Niezwykły klimat poczuliśmy już od pierwszych dźwięków – głęboki głos trombit tradycyjnie ogłosił start święta, a oficjalnego otwarcia dokonał Wójt Gminy Jabłonka Stanisław Kasprzak. Wtedy też nastąpiła niezwykła, pełna energii chwila: na scenie wspólnie zagrali orawscy muzykanci. Dźwięk skrzypiec i basów poniósł się daleko po Orawie.
Wyjątkowym i wzruszającym momentem było wręczenie Nagrody Wójta Gminy Jabłonka „Pasterskiego Rogu” Annie Olesińskiej, której składamy podziękowanie i gratulacje.
A potem scenę przejęła czysta kultura i lokalna duma – nasze rodzime zespoły regionalne dały prawdziwy popis talentu i pasji do tradycji. Wystąpiły zespoły: Mały OwCoK, Skalniok, Małolipnicanie, Koliba, Mały Rombań i Rombań, Małolipnicka Rodzina Kolpinga, Orawska Orkiestra Akordeonowa, Młody OwCoK i OwCoK.
Publiczność zachwycił też pełen pasji i tradycji folklor Lachów Sądeckich w wykonaniu Regionalnego Zespołu Pieśni i Tańca Brzeźnioki. Chwilę później niesamowite widowisko dały Mażoretki ARVA. A potem przeszliśmy do gwiazd Orawskiego Lata. Koncerty Kapeli Jafer, a później zespołu WEEKEND porwały publiczność do wspólnej zabawy i śpiewu.
Gorącą atmosferę podtrzymał Dj Zobul. A najbardziej wytrwali bawili się do późnych godzin nocnych z zespołem Nie ma Mocnych.
Choć to właśnie scena była sercem całego wydarzenia, wokół niej tętniło równie barwne życie. Wzrok przyciągał tradycyjny kiermasz twórczości ludowej. Całość dopełniła masa atrakcji przygotowanych z myślą o najmłodszych.
Zdj. Jan Byczkowski































































































