Najbliższe Imprezy

Archiwum

Boże Narodzenie

 W dniu Wigilii obowiązywał ścisły post. Jadano owsiany chleb, ziemniaki pieczone w łupach, kiszoną kapustę. W tym dniu nie wolno było też iść do nikogo, gdyż każdy kto przyszedł uważany był za czarownika. W Wigilię monety wkładano do zimnej wody - praktyka ta miała zapewnić zdrowie i pomyślność. W tym dniu również dzieci miały być grzeczne, bo gdyby zasłużyły na bicie, byłyby w ten sposób karcone przez cały rok.
 
 

 Istniał też zwyczaj, że przy wigilijnym obiedzie krojono chleb, piętkę, którą odkrojono, drążono i wkładano w nią opłatek - to trzymano w domu. Chleb wiosną dawano pod pierwszą, zaoraną skibę. Wypadnięcie łyżki z ręki w czasie obiadu było wróżbą śmierci jednego z domowników.Nogi od stołu okręcano łańcuchem, a podczas wieczerzy wigilijnej należało na tym łańcuchu trzymać nogi, aby się nie raniły podczas chodzenia boso w lecie. Zboże ze snopka wsypywało się do zboża przeznaczonego na wiosenny siew. Wieczerza rozpoczynała się wspólną modlitwą. Następnie jedzono opłatek z miodem. Podczas jedzenia dzieci nie mogły opierać się o stół, bowiem wróżyło to, że będą cały rok leniwe.

Po wigilijnej wieczerzy dziewczęta wymiatały ze wszystkich kątów izby śmieci, a gdy wymiotły je przed dom to słuchały z której strony zaszczeka pies, bowiem z tej strony będzie pochodził przyszły mąż. po wieczerzy młodzież wychodziła przed dom i „ujkała" do pustej studni – z której strony odpowie echo, z tej przyjdzie przyszły współmałżonek. Znany jest również zabieg magiczny polegający na obiegnięciu domu w koło trzy razy; miało to spowodować, iż panna do trzech lat wyjdzie za mąż.

Wieczorem całą rodziną szło się na pasterkę. Mówiono, że gdy dziewczyna poślizgnie się na śniegu podczas drogi na pasterkę, to w nadchodzącym roku wyjdzie za mąż, a gwiaździste niebo  wróżyło że kury będą znosiły dużo jajek . Po pasterce kawalerowie odwiedzają panny, które się im podobają, i mają względem nich zamiary matrymonialne, aby na szczęście posypać je i ich rodziny zbożem (chodzą na podłazy).

 W dzień Bożego Narodzenia (25.XII) szło się rano do kościoła. Również w tym czasie nie składano sobie wzajemnych wizyt . W ten dzień śpieszono się z kościoła do domu, bowiem wierzono, że kto przyjdzie pierwszy do domu, ten będzie pierwszy kosić. Podobno nie można było się w ten dzień położyć spać do łóżka przez dzień, bo na ten wzór również kładłoby się potem zboże. Nie należało też sprzątać, zamiatać ani nawet ścielić łóżka. Cała aktywność człowieka w tym dniu ograniczała się do sfery duchowego przeżywania. Podobno również nie gotowało się – jadło się to, co wcześniej zostało przygotowane. W dzień św. Szczepana (na Orawie Stefana – 26.XII), na całej Górnej Orawie, wczesnym rankiem gospodarz obrzucał dom zbożem. W tym dniu również w kościele święcono zboże. Sypanie zbożem następuje również pomiędzy sąsiadami. Od dnia św. Szczepana zaczynają chodzić po domach kolędnicy.

 

Copyright © Orawskie Centrum Kultury 2014 | Wszystkie Prawa Zastrzeżone.